SPOTKANIA Z PSYCHOLOGIEM

Wczytajcie się w to co radzi nasza psycholog Jolanta.

Pandemia radykalnie zmieniła nasz świat. Zmieniła wszystkie dziedziny naszego życia. Zmienił się nie tylko otaczający nas świat, ale także my sami. Wiele zwykłych rzeczy zniknęło z naszego codziennego życia.

Brak możliwości przewidzenia, jak będzie wyglądało nasze życie w nadchodzących miesiącach, jest dla wielu stresujący. Ludzka psychika ma trudności z przystosowaniem się do świata, którego nie można przewidzieć. Wiele zwykłych czynności wykonujemy automatycznie: rzadko myślimy o tym, co musimy zrobić w ciągu następnych kilku sekund, kiedy poruszamy się po naszym mieszkaniu, jedziemy samochodem zwykłą trasą, wykonujemy proste prace domowe. Nasze mózgi działają automatycznie, zgodnie z założonym modelem rzeczywistości. Stworzenie modelu rzeczywistości upraszcza i ułatwia nasze działania, pozwala oszczędzać energię potrzebną do codziennego funkcjonowania. Kiedy nasz model nie działa – doświadczamy stresu. Im więcej nieznanych, trudnych do przewidzenia rzeczy dzieje się wokół nas, tym stres jest większy.

Aby przetrwać i nie załamać się, musimy stworzyć nowy model rzeczywistości, zdobyć nowe nawyki.

Zapraszamy Państwa do wspólnego uczenia się nowych umiejętności, pomagających w przetrwaniu kryzysu. Będziemy się spotykać w zakładce „Spotkania z psychologiem”, ucząc się, jak pomagać sobie i innym, jak pomimo trudności nauczyć się doświadczać pełni życia, przeżywać radości i straty, wszystko, co przyniesie nam życie. Jak nie stracić nadziei i wiary.

Najnowsze artykuły u dołu ⬇️



Jak możesz pomóc sobie przetrwać kwarantannę?

We współczesnej rzeczywistości otaczają nas złe informacje. Wielu z nas zaczyna dzień od sprawdzenia najnowszych wiadomości. Chcemy wiedzieć, co się wokół nas dzieje. Wydaje nam się, że w ten sposób będziemy czuć się pewniej i bezpieczniej. Jednak ciągłe bombardowanie złymi wiadomościami zwiększa niepokój, powodując napięcie i stres. Gdy nie ma przeciwwagi dobrych wiadomości, nasza wiedza nie zwiększa poczucia bezpieczeństwa. Dlatego, aby zmniejszyć odczuwany stres, eksperci zalecają ograniczenie dostępu do mediów, radzą by wyznaczyć jeden stały czas na sprawdzanie wiadomości z zaufanego źródła informacji. Wskazane jest ograniczenie dzielenia się informacjami o pandemii z przyjaciółmi, znajomymi lub współpracownikami.

Staracie się nie być sami, utrzymujcie kontakt z bliskimi, nawet jeśli jedyny możliwy sposób to komunikacja na odległość. Komunikujcie się częściej ze swoimi bliskimi i przyjaciółmi. Dzwońcie, podczas rozmów przez telefon korzystajcie z opcji połączeń wideo – taka komunikacja daje więcej pozytywnych emocji niż komunikatory tekstowe.

Piszcie pamiętniki. Pisanie, zwłaszcza odręczne, pomaga zmniejszyć napięcie i stres.

Czytajcie beletrystykę. Badania wykazały, że czytanie książek jest znacznie skuteczniejsze w zmniejszaniu poziomu stresu niż np. słuchanie muzyki relaksacyjnej, granie w gry czy picie ciepłych napojów.

Obserwujcie swoje emocje, nie negujcie ich. Dzielcie się nimi ze swoimi bliskimi i przyjaciółmi.

Postarajcie się dostrzegać pozytywne aspekty nawet w najtrudniejszych sytuacjach, przyglądajcie się sytuacji pod bardziej korzystnym dla was kątem. (np. „Nie mogę podróżować po świecie, ale mogę zrobić w domu wiele rzeczy, które odkładałem od lat”.

Jeżeli zauważycie, że pomimo wszystkich waszych wysiłków, wasze samopoczucie psychiczne pogarsza się, jeżeli odczuwacie potrzebę rozmowy, podzielenia się swoimi przeżyciami z dyskretną, bezstronną osobą – skontaktujcie się z psychologiem.

Stres osłabia naszą odporność na choroby.Jakie cechy osobowości pomagają nam chronić się przed chorobami?

Stres – częsty, długotrwały, lub krótkotrwały, ale intensywny – osłabia odporność naszego organizmu na choroby. Stres to napięcie emocjonalne, które objawia się, jako odpowiedź na silny bodziec wewnętrzny lub zewnętrzny.

Umiejętność ochrony przed czynnikami stresogennymi zwiększa naszą odporność. Stres zaburza nasz układ odpornościowy, negatywnie wpływa na nasze tkanki i narządy wewnętrzne. Lista chorób, które pojawiają się w odpowiedzi na stres, jest bardzo długa. Mówi się, że nie ma chorób całkowicie niezależnych od naszego stanu psychicznego.

Badania wykazały, że im bardziej dana osoba jest narażona na stres, tym większe jest prawdopodobieństwo, że zachoruje. Ludzie będący w stanie stresu dłużej chorują i trudniej wracają do zdrowia. Osoby znerwicowane są bardziej narażone na rozwój chorób autoimmunologicznych. Osoby, które mają skłonność do tłumienia emocji, odczuwają poczucie beznadziejności, brak motywacji do działania, są zbyt opiekuńcze, mają skłonność do brania odpowiedzialności za innych, przejawiają dużą chęć kontroli nad innymi, są nieufne, niechętne do dzielenia się swoimi doświadczeniami, również częściej chorują. Zaobserwowano, że niektóre wydarzenia życiowe również zmniejszają odporność na choroby. Negatywny wpływ na odporność ma strata (ukochanej osoby, pracy, mieszkania), samotność, długotrwała i samotna opieka nad bliską osobą z demencją lub chorobą Alzheimera, opiekowanie się chorym z ciężką chorobą onkologiczną, praca zmianowa, ciągły stres.

Mimo, że w taki czy inny sposób dostosowujemy się do stresujących okoliczności, proces ten wymaga dużego nakładu sił, w wyniku tego spada nasza odporność na choroby. Dlatego bardzo ważne jest, by umieć radzić sobie ze stresem we właściwy sposób. Odporność na stres zależy nie tylko od umiejętności jego redukcji i pozytywnego myślenia. Ostatnio przeprowadza się coraz więcej badań, w celu wyjaśnienia, które cechy osobowości mają wpływ na zwiększenie odporności, a które mogą ją obniżać.

Osoby mniej chorujące są:

– Uważne wobec sygnałów płynących z ich ciała. Mają zdolność rozpoznania oznak zmęczenia, dyskomfortu, bólu, przyjemności. Umieją rozpoznawać i nazywać swoje emocje.

– Są otwarte. Umieją otwarcie mówić o swoich potrzebach, poprosić o pomoc. Opowiadają innym o swoich przeżyciach, dzielą się swoimi doświadczeniami z innymi, zwłaszcza w sytuacjach stresowych. Umieją wyznaczać granice.

– Posiadają zajęcia, które ich interesują, są zaangażowane w jakąś działalność, mają poczucie kontroli nad własnym życiem. Problemy postrzegają, jako wyzwanie.

Takie osoby posiadają:

Umiejętność nawiązywania i budowania długotrwałych relacji opartych na miłości i szacunku. – Pomagają innym. Są aktywne społecznie. Są wszechstronne i dobrze zorganizowane.

Są uważne wobec siebie, innych i otaczającego świata.

Należą do wspólnoty religijnej i aktywnie uczestniczą w życiu tej społeczności.

Ważnym warunkiem zdrowia jest też posiadanie dobrej, skutecznej sieci wsparcia społecznego.

Istnieją dowody na to, że pracując ze sobą we właściwy sposób, konsekwentnie zmieniając siebie, możemy rozwinąć w sobie pewne cechy psychiczne i osobowościowe, które pozwolą zmniejszyć naszą skłonność do stresu, wzmocnić układ odpornościowy, oraz wpłynąć na nasz ogólny stan zdrowia.

Dar wolontariatu. Jak pomagając innym pomagamy sobie.

Wolontariat zaczyna się tam, gdzie kierując się wewnętrznymi przekonaniami, jesteśmy gotowi nieodpłatnie, bezinteresownie, z własnej inicjatywy nieść pomoc nieznajomym ludziom.

Wolontariusz nie otrzymuje wynagrodzenia za swoją pracę, ale nie oznacza to, że nie otrzymuje on żadnych korzyści ze swojej działalności. To, co otrzymujemy dzięki wolontariatowi, zależy od naszego zaangażowania w działalność i celów, do których dążymy.

Specjaliści zauważają, że do wolontariatu zachęca ludzi poczucie obowiązku, przekonania religijne, poczucie własnej wartości, dobry przykład innych osób, wpływ otoczenia, korzyści społeczne.

Wolontariat, który pozwala nam kontaktować się z innymi ludźmi, zaspokaja potrzebę bycia użytecznym dla innej osoby, dążenia do rozwoju osobistego. Na pytanie, dlaczego zdecydowali się na wolontariat, wolontariusze najczęściej wymieniają takie powody, jak: możliwość poznania ludzi o podobnym światopoglądzie, możliwość spędzenia czasu w wartościowy, pożyteczny sposób, możliwość spróbowania czegoś nowego, poznania różnych ludzi, chęć sprawdzenia swoich umiejętności, zrobienia czegoś dla innych, obowiązek religijny.

Na ogół deklaruje się, że nie mamy zamiaru czerpać korzyści z wolontariatu. Mimo to, wolontariat przynosi korzyści nie tylko tym, którym wolontariusze pomagają, ale także samym wolontariuszom. Wolontariat rozwija odpowiedzialność, kreatywność, uczy samodzielnego myślenia i umiejętności działania w grupie. Cena wolontariatu to wysiłek, energia, czas, emocjonalne zaangażowanie się w sytuacjach kryzysowych.

Świadomy wolontariat wymaga determinacji, siły duchowej i psychicznej, zrozumienia, wrażliwości, cierpliwości i dojrzałości emocjonalnej.

Korzyści, jakie otrzymuje wolontariusz, to społeczna akceptacja, wdzięczność osób, którym pomaga, zdobycie nowych kompetencji, możliwość nawiązania nowych znajomości, rozwój umiejętności interpersonalnych oraz doskonalenie umiejętności komunikacyjnych. Wolontariat wzmacnia poczucie własnej wartości, uwrażliwia na potrzeby i uczucia innych ludzi, rozwija empatię, pomaga uzyskać głębszą świadomość swojej wiary.

Wolontariat długoterminowy ma pozytywny wpływ na samopoczucie psychiczne ludzi. Kontakt z osobami o podobnych poglądach pomaga stworzyć naturalną sieć wsparcia społecznego, która chroni przed stresem, depresją, poczuciem osamotnienia, co pozytywnie wpływa na zdolność człowieka do zachowania równowagi psychicznej w sytuacjach kryzysowych, pomaga nadać sens trudnościom życiowym. Wolontariusze są bardziej zadowoleni ze swojego życia i łatwiej dostrzegają pozytywne aspekty swojego życia.

Wolontariat to nie tylko czynność wykonywana ze względu na wpis do CV lub wzmiankę w prasie, to sposób na życie. Ma on największy sens, gdy zdamy sobie sprawę, że robimy to nie tylko dla innych, ale również dla siebie. Doskonaląc wpływamy na ulepszanie otaczającego nas świata.

Zanim rozpoczniecie wolontariat, zadajcie sobie pytania: Dlaczego chcę zostać wolontariuszem? Po co to robię? Dla kogo to robię? Jaki jest mój cel? Co chciałbym osiągnąć poprzez wolontariat? Jakie prace chciałbym wykonywać? Jakie zadania mógłbym wykonywać z radością?

Wolontariat, który jest spójny z waszymi zainteresowaniami i celami, będzie bardziej wartościowy i korzystny dla tych, którym ma służyć.

Kapcie Domowe dla Dzieci Emotikony 🛒 Arena.pl

Jak pomóc dzieciom przetrwać kwarantannę? (I)

Zanurzeni w pandemicznej codzienności, czasami zapominamy, że w pobliżu nas są dzieci, które również przechodzą przez ten trudny okres. Dla dzieci jest to trudne nie tylko z powodu ograniczeń, jakie nakłada na nie wyjątkowa sytuacja, ale także dlatego, że często dzieci nie mogą nam opowiedzieć, o tym przez co przechodzą, a my nie zawsze wiemy, jak je usłyszeć i uspokoić.

Obraz świata dziecka zależy od tego, jak jego opiekun widzi świat, jakich emocji doświadcza i jak pokazuje to dziecku.

Aby zrozumieć, jak czuje się Twoje dziecko, przyjrzyj się sobie. Jak przechodzisz przez ten niezwykły okres? Może zaczynasz dzień od informacji o koronawirusie? Nieustannie omawiasz statystyki pandemii, dyskutujesz o chorobach krewnych i znajomych? Regularnie sprawdzasz wiadomości i posty w sieciach społecznościowych? A może w obecności dzieci rozmawiasz o statystykach zgonów na koronawirusa, śmiertelnych przypadkach w środowisku Twoim lub Twoich znajomych? Opowiadasz rodzinie o dramatycznej sytuacji w szpitalach, na oddziałach ratunkowych? Czy może dyskutujesz w rodzinnym gronie o zbliżającym się kryzysie finansowym?

Kiedy jesteśmy zirytowani, niespokojni, zdezorientowani, zagubieni, zdesperowani, możemy być pewni, że ten stan wkrótce przejdzie na osoby wokół nas, zwłaszcza na dzieci.

Nawet, jeśli dziecko bawi się gdzieś w pobliżu, prawie nie zwracając uwagi na rozmawiających dorosłych, nie oznacza to, że nie bierze udziału w tej rozmowie. Słyszy ono wszystko i bez możliwości omówienia tego, co usłyszało, zrozumiało, co czuło, słysząc rozmowy dorosłych, stara się wytłumaczyć sobie sytuację w ramach swojej wiedzy. Wyjaśnienia, jakich sobie udziela często zwiększają jego niepokój.

Dzieci zwykle nie mówią o swoim niepokoju bezpośrednio. Odczuwany niepokój mogą pokazywać w nie zawsze w zrozumiały dla dorosłych sposób. Mogą stać się nieposłuszne, zacząć zachowywać się tak, jak to robi ich młodsze rodzeństwo, jak dzieci znajdujące się na wcześniejszym stadium rozwoju, mogą płakać, krzyczeć, rzucać rzeczami, bić się, rozmawiać o przerażających potworach, które osiedliły się w ich domach, ciąć i rwać papier, opowiadać o „dziwnych” uczuciach, nocnych koszmarach i strachach itp. Dzieci starają się wyjaśnić, co się z nimi dzieje, poprzez znane im zjawiska, możemy wówczas usłyszeć od nich wiele historii, w których przeplatają się fantazje i rzeczywistość. Starajcie się uważnie słuchać dziecka. Dowiedzcie się, jak ono widzi obecną sytuację. Nie lekceważcie jego narracji. Ostrożnie wypytajcie, co ono czuje, o czym myśli. Jeżeli dziecko nie chce odpowiadać – nie każcie mu mówić.

Miejcie oko na to, w co i jak bawią się wasze dzieci. Czy w ich grach pojawiły się tematy śmierci, choroby i straty? Czy próbują odtworzyć sytuacje kwarantanny w swoich zabawach? Jakie nowe elementy pojawiły się na ich rysunkach? Jeśli macie czas, aby wziąć udział w zabawach dzieci, bawcie się razem, skorygujcie je, wprowadźcie elementy uspokajające dziecko.

Bezpieczni bliscy są głównym źródłem poczucia bezpieczeństwa dziecka. Zanim porozmawiacie z dzieckiem o pandemii, spróbujcie odzyskać równowagę, zrozumieć swoje podejście do sytuacji, znaleźć elementy, które was uspokajają. Jeśli nie możecie tego zrobić samodzielnie, porozmawiajcie z bliską osobą, z którą czujecie się bezpiecznie, stabilnie, albo zwróćcie się do specjalisty.

Rozpoczynając rozmowę z dzieckiem, nie spieszcie się, dajcie sobie czas na przemyślenie tego, co powiecie. Nie starajcie się być wszechwiedzący. Jeśli czegoś nie wiecie, miejcie odwagę przyznać się, że nie wiecie. Wasza narracja, użyte słowa i pojęcia muszą być dostosowane do wieku dziecka, jego dojrzałości, bagażu słów i pojęć, których używa.

Znajdźcie odpowiedni czas i miejsce na rozmowę. Spróbujcie powiedzieć prawdę, opierając się na faktach zaczerpniętych z wiarygodnych źródeł. Nie udostępniajcie dzieciom niezweryfikowanych informacji i plotek. Powiedzcie im, dlaczego musimy zostać w domu, przestrzegać ograniczeń kwarantanny. Wyjaśnijcie dzieciom, czym jest covid, koronawirus, jakie są objawy choroby, co zrobić, gdy ktoś z rodziny zachoruje, kto należy do grupy ryzyka i dlaczego.

Powiedzcie dzieciom, jakich metod ochrony przed wirusami używacie, jak pomagają one wam chronić siebie, jak dbacie o ochronę dzieci, jak one same mogą się chronić. Porozmawiajcie o higienie, myciu rąk, dezynfekcji, pokażcie, jak to prawidłowo robić. Wyjaśnijcie, jak prawidłowo zakładać, nosić i zdejmować maskę ochronną, pomóżcie ją dopasować się do twarzy dziecka.

Opowiedzcie dziecku, jak radzicie sobie z lękiem. Wspólnie poszukajcie, co każdy członek rodziny może mieć korzystnego, pozytywnego w tej sytuacji. Wymyślcie nowe rodzinne rytuały, które pomogą zapewnić poczucie stabilności, przewidywalności.

smile | Apartments and Boat rental in Bol, Croatia

Jak odpowiadać na pytania dzieci o wirusie, kwarantannie, chorobie, pobycie w szpitalu, śmierci?

Każda nieznana dotąd sytuacja stawia przed nami szereg pytań. Pandemia, kwarantanna, groźba zarażenia się wirusem powodują wiele niepokoju. Zadając pytania, staramy się dowiedzieć jak najwięcej o zaistniałej sytuacji i dzięki temu zmniejszyć poziom niepokoju. Nasze dzieci postępują podobnie. One też zadają więcej pytań.

Bądźmy przygotowani, aby na nie odpowiedzieć, dostosowując odpowiedzi do ich wieku. Nawet, jeśli pytania waszego dziecka dopadną was w niewłaściwym miejscu i czasie, spróbujcie wrócić do odpowiedzi, wówczas, gdy będzie można na nie odpowiedzieć w sprzyjających warunkach.

Wielu z was już miało do czynienia z prostymi i jednocześnie bardzo trudnymi pytaniami dzieci: Co to jest wirus? Czy będę chory? Czy ty zachorujesz? Kiedy będę mógł odwiedzić moich dziadków? Dlaczego nie możemy odwiedzić cioci w szpitalu? Dlaczego mama płacze, rozmawiając z babcią? Czy ty umrzesz? Czy ja mogę umrzeć? Dlaczego jestem niebezpieczny dla mojej babci?

Mówiąc o wirusie, starajcie się wyjaśnić to jak najprościej i dostarczyć dziecku możliwie jak najwięcej uspokajających informacji: „Wirusy to tak małe organizmy, że możemy je zobaczyć tylko pod bardzo silnym mikroskopem. Zwykle przemieszczają się w powietrzu. Wokół nas zawsze są wirusy. Niektóre z nich nie są dla nas niebezpieczne, ale inne są bardzo niebezpieczne. Koronawirus, o którym tak dużo teraz słyszysz, jest bardzo niebezpieczny. Przenosi się z jednej osoby na drugą i powoduje ciężką chorobę, dlatego musimy uważać, aby się nie zarazić i nie zarazić kogoś. W tym celu często myjemy ręce, zakrywamy usta i nos maseczkami, nie spotykamy się ze znajomymi, nie odwiedzamy chorych w szpitalu, nigdzie nie wychodzimy. Ale już są szczepienia przeciwko koronawirusowi i im więcej osób zostanie zaszczepionych, tym mniej osób zachoruje i nie będziemy musieli być tak bardzo ostrożni.

Nie ma potrzeby okłamywać dziecka, zapewniając go, że ono, ty lub ktoś z rodziny nie zachoruje. Lepiej jest powiedzieć prawdę, że jest taka szansa, ale robicie wszystko, co w waszej mocy, aby temu zapobiec i zachęcajcie swoje dzieci, aby robiły to samo, żeby jak najbardziej chronić siebie i innych. Jeszcze raz wyjaśnijcie dziecku, co może ono zrobić, aby być bezpieczniejsze.

Jeśli dziecko jest smutne, bo nie może spotkać się z przyjaciółmi, powiedz mu, że rozumiesz jego smutek, że również jesteś smutny, ponieważ nie możesz spotkać się z przyjaciółmi i rodziną, pomóż dziecku wymyślić sposób, w jaki może komunikować się z przyjaciółmi na odległość.

Kiedy ktoś z waszej rodziny jest chory i przebywa w szpitalu, powiedzcie o tym swojemu dziecku, zapewnijcie je, że lekarze zaopiekują się chorą osobą, że leczą go najlepiej jak potrafią i zrobią wszystko, aby wasza ukochana osoba wyzdrowiała. Nie podawajcie dzieciom szczegółów, ale również nie ukrywajcie faktu, że ktoś jest chory. Dziecko na pewno zauważy zaniepokojenie w rodzinie i, jeżeli nie dostanie wyjaśnienia, może wymyślić historie, które będą znacznie smutniejsze i bardziej przerażające niż prawda.

Czasami dziecko zaczyna pytać „Czy umrzemy?”, bo codziennie słyszy o nowych zgonach spowodowanych korona wirusem. W takim wypadku nie unikaj odpowiedzi ani nie kłam, że nigdy nie umrzemy. Lepiej jest powiedzieć: „Wszystko kiedyś się kończy. Kwiaty kiełkują, kwitną, więdną i opadają. Lato się kończy, jesień się kończy, nadchodzi zima, która kiedyś też się skończy. Każdy kiedyś umrze. Ale ani ja, ani mama (tata) ani babcia (dziadek) nie planujemy teraz umierać. Dbamy o siebie i ciebie, abyśmy mogli razem mieszkać jak najdłużej ”.

Kiedy dziecko słyszy, że dzieci mogą stanowić zagrożenie dla swoich dziadków, ponieważ mogą być nosicielami wirusa same nie mając objawów choroby, zaczyna się martwić i pyta, czy może ono spowodować śmierć dziadka. W tej sytuacji trzeba przede wszystkim zdjąć z dziecka winę za ewentualną chorobę dziadków. Powiedzieć mu, że dzieci i młodzież w ogóle mniej chorują, a osoby starsze zawsze są bardziej podatne na choroby, na koronawirusa też. Dlatego też teraz, gdy istnieje zagrożenie zachorowania na chorobę zakaźną, rzadziej odwiedzamy swoich dziadków i spędzamy z nimi mniej czasu.

Jeżeli dziecko zapyta, jak długo jeszcze będzie trwała kwarantanna, spróbujcie odpowiadać spokojnie, krótko. „Trudno jest powiedzieć ile jeszcze będzie trwała kwarantanna. Nikt nie może tego dokładnie przewidzieć. Myślę, że im dokładniej wszyscy będziemy stosowali się do ograniczeń, nie spotykali się z innymi, przestrzegali higieny, często myli ręce, nosili maseczki, tym krócej będzie trwała kwarantanna”.

Wasze dziecko może się martwić, że jeżeli wy zachorujecie, zostanie ono samo i nie będzie nikogo, kto mógłby się nim zająć. Zapewnijcie go, że nie zostanie samo, powiedzcie mu, z kim umówiliście się, żeby się zaopiekował dziećmi, na wypadek, jeżeli rodzice trafią do szpitala.

Zapewnijcie dziecko, że: „Dołożymy wszelkich starań, aby nikt z nas nie zachorował. W tym celu często myjemy ręce, nosimy maseczki, nie spotykamy się z przyjaciółmi, nie chodzimy do naszych dziadków, pracujemy zdalnie. „

Gdyby ktoś z nas zachorował, wiemy, dokąd mamy się zwrócić, aby otrzymać pomoc. Często będziemy dzwonili do dziadków. Gdy pandemia się skończy obowiązkowo do nich pojedziemy. Teraz możemy do nich zadzwonić, wysłać im przygotowane przez nas upominki, zdjęcia lub filmik z naszego życia. „

Zanim odpowiecie na pytania dzieci, zastanówcie się dokładnie, jak sami rozumiecie tę sytuację, jaki macie pogląd na to co zachodzi i jakie informacje chcielibyście przekazać swojemu dziecku. Jeżeli w chwili obecnej nie znacie odpowiedzi, zawsze możecie odpowiedzieć, że poszukacie odpowiedzi i wówczas odpowiecie. Najważniejsze żebyście nie zapomnieli o swojej obietnicy.

Nawet, jeżeli dziecko kolejny raz zada wam to samo pytanie, nie unikajcie powtórzenia odpowiedzi. Zadając ciągle te same pytania, dziecko sprawdza, czy dobrze opanowało informacje.

Znalezione obrazy dla zapytania: znak zapytania emotka

Czym jest opieka paliatywna?

Słysząc, że dalsze leczenie bliskiej osoby nie jest możliwe i pacjent zostaje wysłany do szpitala opiekuńczego lub hospicjum w celu paliatywnego, objawowego leczenia, ludzie zwykle się gubią i nieliczni ośmielają się zapytać: A co to jest paliatywne, objawowe leczenie?

Najczęściej takie skierowanie jest odbierane, jako odmowa przez lekarzy dalszego leczenia i pozostawienie chorego na pastwę losu. Wielu uważa, że wysłanie do opieki paliatywnej jest wyrokiem śmierci, dlatego też często podejmuje się próbę ukrycia tej decyzji przed chorym, albo tłumaczy się mu bardzo ogólnikowo, co to znaczy „opieka paliatywna”. To często wzmaga niepokój chorego. Pogarsza jego psychiczne samopoczucie.

Kiedy ktoś decyduje się na przeniesienie bliskiej osoby do hospicjum lub domu opieki, często czuje się źle z tego powodu, że pogodził się z wyrokiem śmierci, że nie walczył wystarczająco długo i wytrwale, aby ratować życie bliskiej osoby.

Takich rozterek można by uniknąć, gdybyśmy wiedzieli, czym jest medycyna paliatywna i czym jest świadczona na wyspecjalizowanych oddziałach i hospicjach opieka paliatywna.

Określenie „opieka paliatywna” nie tylko przeraża pacjentów i ich bliskich, ale także wielu lekarzy ma trudności ze skierowywaniem pacjentów do opieki paliatywnej. Traktują skierowanie do opieki paliatywnej jako decyzję o ostatecznej odmowie leczenia. W wyniku tego pacjenci często są wysyłani na leczenie paliatywne bardzo późno, po tym jak objawy choroby się nasilają, a organizm jest wyczerpany bezsensownym cierpieniem.

We współczesnym świecie łatwiej jest zrozumieć i zaakceptować walkę o życie pacjenta do ostatniego tchu, przy użyciu do tego wszelkich możliwych środków, niż zrezygnować z leczenia systemowego i zaopiekować się pacjentem tak jak on tego oczekuje. Często się walczy z nieuleczalną chorobą pomimo cierpienia chorego, a nawet jego wyraźnych protestów, próśb pozwolenia mu na przeżycie reszty życia bez uporczywej terapii i niekończących się bolesnych, wyczerpujących zabiegów. Z psychologicznego punktu widzenia, można to łatwo wytłumaczyć: działając, uspokajamy się, tłumimy niepokój i strach, które nas ogarniają na myśl o stracie bliskiej osoby. Działanie daje nam wiarę, że zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, aby ocalić życie człowieka. Jesteśmy przekonani, że życie ludzkie jest najwyższą wartością i czasami nie ma znaczenia, że ​​w ferworze walki o życie zapominamy o takim jego parametrze, jak jakość. Tymczasem skierowanie do opieki paliatywnej oznacza, że ​​chora osoba nie jest pozostawiona sama sobie, że o nią się troszczy, że się dba o jakość jej życia.

Głównym celem opieki paliatywnej jest utrzymanie jakości życia na jak najwyższym poziomie pomimo postępowania choroby. Światowa Organizacja Zdrowia definiuje opiekę paliatywną jako aktywną, wszechstronną i całościową opiekę nad pacjentami chorującymi na nieuleczalne, postępujące choroby w końcowym okresie życia. W opiece paliatywnej zwraca się uwagę na kontrolowanie i złagodzenie takich objawów choroby jak duszność, ból, swędzenie, nudności oraz zaspokojenie podstawowych potrzeb fizycznych, społecznych i psychicznych, oraz duchowych pacjentów. Dzięki temu pacjenci mogą czuć się bezpieczniej i z godnością znosić ciężar choroby, stopniowo wyczerpującej biologiczne rezerwy ich organizmu. W opiece paliatywnej przywiązuje się dużą wagę do komfortu psychicznego i poczucia bezpieczeństwa chorego.

Kiedy nie ma szans na wyleczenie, jest szansa by nauczyć się przeżyć każdy dzień najlepiej jak potrafisz. Właśnie do tego dąży się w opiece paliatywnej, kiedy chorym opiekują się nie tylko wykwalifikowani lekarze, pielęgniarki, ale również psycholodzy, pracownicy socjalni, osoby duchowne. Celem medycyny paliatywnej jest zapobieganie i radzenie sobie z cierpieniem pacjenta poprzez identyfikację objawów na wczesnym etapie, przewidywanie pojawienia się nowych problemów zdrowotnych, leczenie nie tylko objawów somatycznych, ale także rozwiązywanie problemów psychospołecznych i duchowych chorego. Opieka paliatywna oferuje całościowy system wsparcia dla pacjentów, aby mogli w miarę możliwości cieszyć się życiem, mimo ograniczeń, jakie nakłada na nich postępująca choroba.

Opieka paliatywna przewiduje systematyczne wspieranie osób bliskich chorego, ponieważ poprawa funkcjonowania rodziny ma ogromny wpływ na poprawę jakości życia pacjenta.

Ideą opieki paliatywnej jest ochrona nie tylko zdrowia człowieka, ale także jego środowiska, jego otoczenia, jego odchodzącego świata. Lekarz prof. Jacek Łuczak powiedział: „Opieka paliatywna ma, między innymi, na celu ochronę gasnącego życia.”

Ludzie pracujący w naszym hospicjum dążą do urzeczywistnienia tej idei.

Znalezione obrazy dla zapytania: emotka wiedza

W jaki sposób możemy skuteczniej komunikować się z bliskimi leżącymi w szpitalu?

Gdy ktoś jest chory, potrzebuje bezpiecznego, znajomego otoczenia i wsparcia bliskich osób. Powiedzenie „w domu i ściany leczą” ma podstawy psychologiczne: w środowisku domowym ludzie czują się bezpieczniej, spokojniej, w szerszym zakresie mogą decydować o sobie i tym, co się z nimi dzieje. Decyzja o pójściu do szpitala nigdy nie była łatwa i zawsze wiązała się z pewnymi ograniczeniami społecznymi. Pobyt w szpitalu przeważnie oznaczał, że człowiek musi porzucić normalne życie, ulubione zajęcia i rzeczy, ograniczyć komunikację do osób, które miałyby czas i chciałyby odwiedzić chorego w szpitalu. Zawsze przebywanie w szpitalu oznaczało pewną izolację od otoczenia.

W czasie pandemii, kiedy szpitale są zamknięte dla odwiedzających, trafienie do szpitala często oznacza konieczność pogodzenia się z zerwaniem kontaktów społecznych. Owszem, w naszych czasach trudno byłoby znaleźć kogoś, kto nie ma telefonu komórkowego ani komputera, które ułatwiają komunikację z szerokim światem za pośrednictwem różnorodnych mediów społecznościowych. Niewielu pamięta czasy, kiedy jedyny telefon znajdował się w dyżurce lub na korytarzu oddziału szpitalnego.

Jednak często się zdarza, że ze względu na ciężki stan, droga do telefonu komórkowego leżącego w szufladzie szafki szpitalnej jest znacznie dłuższa i trudniejsza niż spacer w stronę aparatu wiszącego w najdalszym końcu korytarza. Często nasi pacjenci nie mają wystarczająco siły, aby korzystać z telefonu. Czasami z powodu słabości trudno jest im nie tylko wybrać numer lub znaleźć potrzebny kontakt na ekranie, ale także odebrać telefon. Nie oznacza to jednak, że tacy ludzie nie potrzebują obcowania z bliskimi. Potrzeba kontaktu jest bardzo duża. W takich przypadkach inicjatywa, aby pozostać w kontakcie, jest po stronie bliskich. Nie wystarczy zadzwonić do lekarza i zapytać o zdrowie bliskiej osoby. Takie pytanie może uspokoić nas, ale nie wpłynie na nastrój chorej ukochanej osoby.

Jak możemy zmniejszyć wykluczenie społeczne naszych bliskich w szpitalu, pozwolić im poczuć się mniej samotnymi i pozostawionymi w samym sobie, poprawić ich samopoczucie psychiczne? Przede wszystkim zastanówcie się, co lubi wasza bliska osoba, co się jej podoba, co ją uszczęśliwia? Jeśli ma trudności z samodzielnym dzwonieniem do was, skontaktujcie się z lekarzem lub pielęgniarką, aby pomogli pacjentowi wybrać numer lub odebrać telefon, gdy ktoś będzie dzwonił. Możecie ustalić czas, w którym zadzwonicie, aby pacjent nie martwił się, że może nie zauważyć połączenia. Jeżeli jest taka możliwość przeprowadźcie rozmowę wideo, pokażcie, gdzie jesteście i co robicie. Jeżeli dzwonicie z domu bliskiej osoby, pokażcie, jak wygląda jej dom, jak czują się jej zwierzęta, jak się opiekujecie jej ogródkiem, albo kwiatami w mieszkaniu. Pokażcie, jaka jest pogoda, jak wygląda przyroda. Opowiadajcie bliskiemu więcej niż zwykle o tym, co się wokół was dzieje. Może to nie mieć dla was znaczenia, ale pomoże waszej bliskiej osobie czuć się częścią waszego życia, a nie tylko chorym, pacjentem, problemem. Pomoże też zachować więź pacjenta z jego dotychczasowym życiem, zmniejszyć tęsknotę za domem. Mniej rozmawiajcie o kłopotach, zwłaszcza tych, których chorująca osoba nie może obecnie rozwiązać, aby nie zwiększać jej poczucia bezradności.

Jeżeli wspólna modlitwa jest ważna dla waszej bliskiej osoby, możecie się umówić na spotkanie on-line i w uzgodnionym czasie zaprosić do wspólnej modlitwy. Starsze osoby mogą mieć trudności z zorganizowaniem spotkania wideo ze swoim przyjaciółmi, ale na pewno będą wdzięczne, jeżeli ktoś pomoże zorganizować takie spotkanie. Może to być nowe, ekscytujące, emocjonalnie pozytywne doświadczenie. Można nagrać krótki film i wysłać go, aby bliska osoba, będąca w szpitalu, mogła go obejrzeć, gdy będzie tego potrzebowała. Wydrukowane zdjęcie umieszczone obok łóżka może również pomóc choremu poczuć się bliżej swoich bliskich. W naszych czasach w telefonie możemy przechowywać nieskończoną ilość zdjęć, ale żeby je obejrzeć, trzeba mieć wystarczająco siły, by dosięgnąć do szuflady, znaleźć w niej telefon, przejrzeć żądane zdjęcie. Nie zawsze chorzy mają tak dużo siły by tego dokonać. A na zdjęcie stojące na szafce wystarczy spojrzeć.

Jeżeli na oddziale jest okno, a stan pacjenta pozwala mu utrzymać się na wózku choćby przez krótki czas, poproście pielęgniarki, aby pomogły choremu dotrzeć pod okno o umówionej godzinie. W ten sposób będziecie mogli nie tylko rozmawiać przez telefon, ale także widzieć się nawzajem na żywo.

Niektórym może sprawić przyjemność poczytanie ulubionej książki czy czasopisma przez telefon, innym sprawi radość przypominanie przyjemnych wydarzeń, w których wasz bliski była skuteczny, ważny, odniósł sukces, doświadczył radości. Możecie sfotografować stare zdjęcia z rodzinnego albumu i równolegle oglądając je w telefonach, razem zanurzać się we wspomnieniach.

Smak i zapach ulubionego ciasta lub innego dania również pomaga poczuć się lepiej. Upominki ręcznie wykonane przez dzieci, pocztówki, ciasteczka sprawią, że chorzy poczują się niezapomniani. Nawet, jeżeli osoba przebywająca w szpitalu jest chora na demencję lub Alzheimera i komunikacja z nią jest znacznie utrudniona, ulubione słodycze i sympatyczne zabawki również mogą mu sprawić przyjemność i pomogą wam poczuć się bliżej.

Zanim zadzwonicie do szpitala, zastanówcie się, jaki jest cel waszego telefonu. Czy chcecie sprawić przyjemność ukochanej osobie? Złagodzić jej niepokój? Sprawić, żeby się poczuła lepiej? Czy po prostu spełnić swój obowiązek?

Pytania: Jak się czujesz? Co nowego u Ciebie? Jak się masz? – jeśli trzeba na nie odpowiedzieć kilka razy dziennie – mogą irytować chorego i sprawić, że będzie unikał komunikacji, której naprawdę potrzebuje. Postarajcie się bardziej się wsłuchać w to, o czym chce mówić bliska osoba, opowiadajcie to, o czym chce słuchać, o co pyta. Często chorzy nie lubią rozmawiać o swojej chorobie i samopoczuciu, wolą skupić się na życiu.

Obecna sytuacja jest dla wielu stresująca. Jednak może ona być postrzegana, jako wyzwanie i okazja do pomysłowości, poszukiwania nowych sposobów poprawy komunikacji z ukochaną osobą leżącą w szpitalu. Ważne byśmy pamiętali, że podczas pandemii, w okresie ograniczeń społecznych, komunikacja, kontakty międzyludzkie są ważniejsze niż kiedykolwiek przedtem.

Znalezione obrazy dla zapytania: emotikony

Zaspokajanie potrzeb osoby nieuleczalnie chorej

Zdarza się, że po długiej i wyczerpującej walce z chorobą człowiek słyszy, że lekarze wykorzystali wszystkie możliwości leczenia, mimo to choroba nadal postępuje, a pacjent słabnie. Rozpoczyna się leczenie paliatywne. W tej sytuacji ludzie chorzy najczęściej doświadczają lęku przed śmiercią, martwią się o to, jak bez nich przetrwa rodzina, boją się bólu i cierpienia, obawiają się stania się ciężarem dla bliskich. Krewni w takiej chwili doświadczają smutku, żalu, rozczarowania, strachu, niepokoju, bezradności, zagubienia. Rzadko mówi się o pojednaniu z chorobą, poczuciu ulgi, doświadczeniach duchowych.

W takiej sytuacji bardzo ważne jest, aby pacjent otrzymał kompleksową, a nie tylko medyczną opiekę. Wsparcie i udział osób bliskich w opiece nad chorym jest bardzo istotnym czynnikiem, wpływającym na poprawę samopoczucia pacjenta. Aby skutecznie pomóc, musimy wiedzieć, jakie są potrzeby osoby ciężko chorej, będącej w końcowym stadium nieuleczalnej choroby. Zrozumieć hierarchię tych potrzeb.

W pierwszej kolejności należy zaspokoić potrzeby związane z opanowaniem objawów choroby, redukcją lub eliminacją bólu, duszności, świądu, nudności. Kiedy cierpienie fizyczne jest zmniejszone, pacjent może zasnąć, odpocząć. Kiedy pacjent zdaje sobie sprawę, że przy pojawieniu się nowych objawów choroby, zadba się o ich złagodzenie, pojawia się poczucie komfortu i bezpieczeństwa. Następnymi w hierarchii potrzeb są potrzeba bliskości, miłości, akceptacji, szacunku i zachowania godności. Jeżeli pacjent ma jeszcze wystarczająco dużo siły, ważne jest, aby miał możliwość jak najdłużej zachować niezależność. Gdy podstawowe potrzeby są zaspokojone pacjent ma szanse na to by przeżyć krótkie chwile szczęścia, pomyśleć o swoich pragnieniach, dopełnić niedokończone sprawy. Przeważnie ciężko chorzy chcieliby pożegnać się z bliskimi, przyjąć sakramenty, załatwić sprawy majątkowe, rozwiązać konflikty, a czasem powiedzieć swoim bliskim, jak i gdzie chcieliby zostać pochowani. Choroba, zwłaszcza poważna, postępująca choroba, zmienia człowieka, zmienia jego potrzeby. To, co było bardzo ważne tydzień temu – dziś może stać się zupełnie nieistotne. Musimy nieustannie uważnie obserwować chorego, pytać o jego potrzeby, pragnienia.

Pragnienia mogą być bardzo różnorodne, od bardzo szerokich i trudnych do spełnienia po małe i mogące się nam wydawać nieistotne, ale bardzo ważne dla pacjenta. Równie dobrze może to być podróż dookoła świata jak, i porcja ulubionych lodów, przywieziona z kawiarni, którą często się odwiedzało ze znajomymi po pracy. Radość z drobiazgów, nie ustępuje pozytywnym doświadczeniom otrzymywanym ze spełnienia wielkich rzeczy.

Czasami zdarza się, że gdy spełniamy życzenie osoby, na przykład przygotowujemy dla niej zamówione cepeliny, czy śledzia, jej pragnienia się zmieniają i nie ma ona już siły, aby zjeść wymarzone danie. Ważne jest, aby nie winić chorego za nasze daremne wysiłki żeby zaspokoić jego pragnienia, ale z wyrozumiałością się odnieść do jego słabości. Ciężko chory nie kontroluje przebiegu swojej choroby, nie panuje nad swoim samopoczuciem i nie robi tego, aby przysporzyć wam problemów. Może się zdarzyć, że potrzeby chorych są ograniczane do potrzeb fizjologicznych. Osobom, które chciałyby widzieć swoich bliskich niezmienionymi, aktywnymi i pełnymi życia do samego końca, jest to trudne do zaakceptowania.

Zawsze pytajcie ukochaną osobę, czego ona chce. Nie ograniczajcie się do zrobienia tylko tego, co sami uważacie za najlepsze dla chorego, ale weźcie pod uwagę jego pragnienia, życzenia, wartości. Spełniając życzenia ciężko chorych osób, okazujemy im nasz szacunek i akceptację. W ten sposób również dbamy o nasze samopoczucie, zmniejszając nasz smutek, poczucie winy i wątpliwości, kiedy przyjdzie czas straty, ponieważ zrobiliście wszystko, co w waszej mocy, aby zapewnić waszemu bliskiemu, przyjacielowi, pacjentowi, podopiecznemu najlepszą opiekę, jaką mogliście mu dać.

Znalezione obrazy dla zapytania: emotikony ociera lzy

Jak możemy sobie pomóc przetrwać żałobę?

Homo totiens moritur, quotiens amittit suos– człowiek umiera tyle razy, ile razy traci swoich bliskich, mówi stara łacińska sentencja.

Każdy będzie musiał stawić czoła żałobie i poczuciu straty po śmierci bliskich mu osób, i nikt z nas nie jest na to przygotowany. Czasami, ulegając silnym emocjom, ludzie nie mogą dojść do siebie po stracie bliskiej osoby przez długie miesiące, a nawet lata. Cierpi na tym ich zdrowie, relacje z bliskimi, praca, jakość życia. Czasami troska o siebie jest traktowana, jako niewierność zmarłemu, niewystarczająca demonstracja tego, jak bardzo go kochaliśmy, przejaw egoizmu. Jednak prawdziwa pamięć o zmarłym nie wyraża się w socjalnym samobójstwie, zapomnieniu o swoim zdrowiu i życiu. Aby ktoś mógł zachować pamięć o zmarłym, jego bliscy muszą pozostać przy życiu i być zdrowi.

Co może zrobić osoba pogrążona w żałobie, aby pomóc sobie przetrwać trudny okres?

– Przede wszystkim poświęcić wystarczająco dużo czasu na sen, odpoczynek, starać się utrzymać codzienną rutynę, normalny rytm życia, jeść regularnie i zdrowo.

– Mówić innym o swoich potrzebach.

– Znaleźć osoby w swoim środowisku, którym ufa i omówić z nimi, jak się czuje. Jeżeli w najbliższym otoczeniu nie ma takich osób lub nie chcecie obciążać ich smutkiem, zwróćcie się o pomoc do psychologów, duchownych. Istnieje wiele miejsc, w których można uzyskać anonimową, bezpłatną pomoc psychologiczną przez telefon.

– Zwrócić uwagę na bezpieczeństwo jazdy – osoby, które doświadczają traumatycznych wydarzeń, są pod wpływem silnego stresu, często nie potrafią utrzymać uwagi podczas jazdy i powodują wypadki.

– Znaleźć czas by udać się w miejsce, w którym czują się Państwo bezpiecznie i spokojnie, aby móc zastanowić się nad tym, co się stało, co się dzieje obecnie, zebrać myśli.

– Spotykać przyjaciół, krewnych, ludzi, którzy znali zmarłego i wspominać go z nimi, rozmawiać o jego życiu, chwilach spędzonych razem.

– Odwiedzać miejsca związane ze wspomnieniami o zmarłej osobie, wspólnymi doświadczeniami.

– Pójść do kościoła, porozmawiać z duchownym.

– Zorganizować wspólną modlitwę w intencji zmarłego.

– Starać się ograniczać roszczenia innych wobec siebie, nie podejmować nowych zobowiązań wobec innych, chyba, że jest to konieczne.

– Ograniczyć pogoń za wiadomościami, przepływ negatywnych informacji, ponieważ może to zaostrzyć ból istnienia, wzmocnić beznadziejność i poczucie bezradności.

– Jeżeli osoba przeżywająca żałobę odczuwa taką potrzebę, może się umówić z bliskimi i przyjaciółmi się na spotkanie, poświęcone pamięci zmarłego, wspólnie obejrzeć zdjęcia, posłuchać jego ulubionej muzyki, obejrzeć jego ulubiony film. Można to też zrobić samemu. W takiej sytuacji warto zastanowić się, do kogo można zadzwonić, żeby podzielić się smutnymi emocjami, które mogą w takiej sytuacji ogarniać, z kim można to omówić.

– Starać się żyć dobrymi, ciepłymi wspomnieniami.

– Organizować spotkania z rodziną i przyjaciółmi.

Niektóre z tych sugestii mogą być trudne do wdrożenia w sytuacji ograniczeń wynikających z kwarantanny, ale nie wahajcie się korzystać z nowoczesnych technologii, aby zbliżyć się do krewnych i przyjaciół. Organizujcie wideokonferencje, dzwońcie, piszcie, udostępniajcie zdjęcia, poproście krewnych i znajomych o przesłanie kopii starych zdjęć lub zrobienie zdjęcia miejsc, które chcielibyście odwiedzić, ale nie możecie tego zrobić z powodu kwarantanny. Nie pozostawajcie w samotności. Dzielcie się swoimi przeżyciami z innymi. Bądźcie kreatywni, pomagając sobie i innym.

Jak usłyszeć bliźniego?

To, że umiemy mówić, ale nie wiemy, jak się komunikować, jest trywialną prawdą. Jednym z głównych warunków udanej komunikacji jest umiejętność słuchania, słyszenia tego, co mówią nam inni.

Ile razy zadawaliście sobie pytanie: „Czy teraz słyszę to, co mi powiedziano, czy to co chcę i umiem usłyszeć?”

Wielu konfliktów i nieporozumień można by uniknąć, gdybyśmy nauczyli się słuchać i słyszeć bliźniego. A może usłyszenie go ułatwiłoby nam zaakceptowanie i pokochanie go? Czasami trudno jest nam usłyszeć naszych chorych bliskich, zwłaszcza gdy chcą oni porozmawiać o tym, czego my nie chcemy słyszeć.

Pacjenci hospicyjni często ubolewają nad tym, że ich bliscy nie chcą z nimi rozmawiać o ich odejściu, omawiać z nimi sposobu i przebiegu pogrzebu, ubioru, podziału drogich im przedmiotów i pamiątek między bliskimi. Nie podejmują rozmowy o testamencie, ostatniej woli. Kiedy chorzy zaczynają o tym mówić, szybko słyszą: „Ach, nie zaczynaj mówić takich strasznych rzeczy. Nie mówmy o tym teraz. Będziesz miał na to czas jak wrócisz do domu.” Albo: „Jeszcze teraz nie umierasz, za wcześnie o tym rozmawiać. Nie zaprzątaj sobie głowy smutnymi myślami. Wszystko będzie dobrze.” W ten sposób podejmuje się próbę zmniejszenia własnego niepokoju i rozwiania własnych obaw, ale ciężko choremu pokazuje się, że jest niesłyszany i nieusłyszany. Pokazuje się mu, że jego potrzeby są ignorowane, że nie daje się mu przestrzeni na wyrażenie ostatniej woli, spełnienia ostatnich życzeń, załatwienie spraw. Nie ma zgody na współdoświadczanie przeżywanych przez niego lęków, niepokoju, strachu, na pomoc w ich ukojeniu.

Czasami krewni sądzą, że jeśli komuś już został udzielony sakrament chorych to jest to już ostatnie namaszczenie i wszystkie potrzeby religijne osoby chorej są od tej chwili zaspokojone ostatecznie. Rzadko się wysłuchuje jego prośby o to, że chce pomodlić się z kapłanem, zakonnicą, że chce by oni pomodlili się przy jego łóżku, kiedy on sam nie jest w już w stanie czynnie uczestniczyć w modlitwie. Chory tego chce, bo to go uspokaja, pomaga mu poczuć się czynnym członkiem swojej wspólnoty religijnej. Członkiem niewykluczonym z niej wraz z ostatnim sakramentem, a wciąż obecnym. Dla ciężko chorej osoby spotkanie z duchownym to często znak, że Bóg jej nie opuścił. Wielu kapłanów czy zakonników nie odmówiłoby przyjścia do chorego i wspólnej modlitwy, ale bliscy z jakiegoś powodu często nie słyszą takich próśb chorego.

Często chory nie mówi o swoich potrzebach wprost. Może powiedzieć: Dobrze by było, gdyby … Tak jak bym chciał … Popatrz, jak ten ma dobrze … A pamiętasz jak … Jeżeli słuchacz nie zadaje dalszych pytań, pragnienie pozostaje niewypowiedziane, pojawia się poczucie, że życzenia i potrzeby pacjenta nie są ważne.

Osoby u progu życia często chciałyby opowiedzieć swoją historię, swój życiorys, w ten sposób łącząc swoje doświadczenia w spójną narrację, zaspokajając potrzebę bycia pamiętanym. akceptowanym, potrzebę świadomości właściwie przeżytego życia. To ich uspokaja, koi ból odchodzenia. Paradoksalnie, ale czasami najtrudniejsze jest opowiedzenie swojej historii osobom bliskim, które były zaangażowane w życie pacjenta, uczestniczyły w tych samych wydarzeniach. Pragnąc, żeby się prawdzie stało zadość, żeby została zachowana prawda historyczna lub dążąc do przedstawienia własnej wizji wydarzeń, bliscy często przerywają narrację, przedstawiają swoją wizję wydarzeń, zamiast tego by słuchać bez korekty i prób udowodnienia, że w rzeczywistości wszystko wyglądało inaczej.

Nawet gdy próbujemy wypowiedzieć słowa wsparcia, często nie słyszymy naszych bliskich. Kiedy mówimy im słowa wsparcia, zazwyczaj myślimy o sobie, o tym, co powinniśmy powiedzieć, aby ich wesprzeć, jakie słowa wybrać. Zajęci szukaniem właściwych słów często nie słyszymy osoby, którą wspieramy. Zdolność słuchania i słyszenia jest bardzo ważnym nawykiem, który znacznie trudniej jest wykształcić niż umiejętność pięknego, barwnego i ciekawego mówienia.

Otwierając swoje uszy na ukochaną osobę, otwieramy jej drogę do naszego serca.

Znalezione obrazy dla zapytania: znak zapytania emotka

Czy należy mówić dzieciom, że członek rodziny choruje na raka?

Kiedy komuś z rodziny jest diagnozowana choroba onkologiczna, wpływa to na funkcjonowanie wszystkich jej członków.

Rodzice, obawiając się skrzywdzenia swoich dzieci, często nie mówią im, że u kogoś z ich rodziny zdiagnozowano chorobę onkologiczną. Robią to, aby uchronić dzieci przed trudnymi doświadczeniami, zachować spokój w domu. Czasami wybierają milczenie z obawy, że mówienie o chorobie będzie dla wszystkich zbyt bolesne. Ale milczenie może traumatyzować dzieci bardziej niż otwarta rozmowa o tym, co się dzieje. Obserwując zachowania dorosłych, dzieci zauważają, że dzieje się coś złego i, nie otrzymując informacji, czują się odseparowane od rodziny, niepotrzebne, nieważne. Nie wiedząc co się dzieje dzieci próbują wymyślić własną wersję wydarzeń. Często stworzona przez dzieci wersja wydarzeń jest dużo bardziej zastraszająca niż prawda. Zbierając fragmenty informacji, które do nich docierają, dzieci dochodzą do wniosku, że jeżeli choroba onkologiczna jest czymś, o czym się nawet nie mówi to musi być coś naprawdę przerażającego. Zaczynają one traktować raka jako straszną, haniebną, stygmatyzującą chorobę, która izoluje chorego od społeczeństwa. Czują się „inne”, gorsze, przez to, że w ich rodzinie jest choroba, o której się nie mówi. Brak szczerej rozmowy oddala dzieci od rodziców. Co więcej: ukrywając przed dziećmi i otoczeniem poważną chorobę członka rodziny, nie pozwalamy choremu uzyskać wsparcia i zrozumienia, które jest mu bardzo potrzebne.

Dlatego warto porozmawiać z dziećmi o tym, co się dzieje. Rozmawiając z dziećmi o ciężkiej chorobie bliskiej osoby, dajemy im możliwość opowiedzenia, jak się czują, omówienia swoich lęków i wątpliwości oraz wyrażenia uczuć. Dzieciom łatwiej będzie zrozumieć zachowania dorosłych i ich emocje, jeżeli będą wiedziały, co może być ich przyczyną. Wiedza o tym, co się dzieje, sprawi, że dzieci poczują się bezpieczniejsze, a to, co dzieje się w domu, będzie wzbudzało mniejszy niepokój. Otwarta rozmowa z dziećmi pokazuje im, że się im ufa, że są ważne. Rozmowa może stać się okazją do zbliżenia się z dzieckiem, lepszego zrozumienia go. Gdy dziecko już wie, co się dzieje, dorośli nie będą musieli kontrolować tego, co mówią rozmawiając z innymi, nieustannie przestrzegać otaczających o tym, że dzieci nic nie wiedzą o chorobie, ukrywać swoje emocje, kłamać.

Umożliwienie dzieciom uczestniczenia w problemach rodzinnych uczy ich przetrwania i pokonywania kryzysów życiowych, polegania na rodzinie, jako źródle wsparcia.

Jak rozmawiać z dziećmi o raku?

Prawdopodobnie dorośli będą musieli przygotować się do rozmowy na ten temat.

Przede wszystkim, powinni zastanowić się nad tym, przez co sami przechodzą, jak rozumieją chorobę. Zastanowić się, jakie informacje chcą przekazać dzieciom.

Przygotowując się do rozmowy z dziećmi, zbierzcie wszystkie wam potrzebne informacje. Najlepiej, jeżeli w rozmowę będą zaangażowani oboje rodziców dziecka. Zwłaszcza, jeżeli to jeden z rodziców jest chory. Jeżeli chory jest bliskim członkiem rodziny, najlepiej będzie, jeśli sam opowie o swojej chorobie. Gdyby to wydawało się być dla niego zbyt trudne, może to zrobić inny członek rodziny przy jego udziale. Udział chorego jest wskazany, aby wiedział on, co i jak zostało powiedziane, mógł uzupełniać, wyjaśniać, odpowiadać na pytania dziecka. Czasami chory może uznać, że ​​rozmowa z dziećmi jest dla niego zbyt trudna, wtedy musimy to uszanować i sami porozmawiać.

Zanim zaczniecie rozmowę, wybierzcie miejsce i czas, kiedy nikt się nie spieszy i nic nie będzie wam przeszkadzało. Nie zaczynajcie rozmowy wieczorem, ponieważ dzieci będą miały trudności z zasypianiem i nie będą miały czasu na przetworzenie informacji, zadawanie pytań. Jeżeli w rodzinie jest więcej niż jedno dziecko, najlepiej rozmawiać z nimi jednocześnie. Pozwoli to uniknąć sytuacji, w której jedno dziecko uważa, że ​​drugie jest ważniejsze i lepiej poinformowane.

Pierwsza rozmowa o chorobie to dopiero początek długiego procesu informacji i wsparcia. Bądźcie przygotowani, aby dać dzieciom przestrzeń do zadawania pytań, dzielenia się swoimi uczuciami i refleksjami. Zapytajcie dzieci o to, co już wiedzą, co zauważyły. Odpowiedzcie na pytania otwarcie, dostarczając informacji dostępnych zrozumieniu dziecka. Nie lekceważcie pytań dzieci, nawet jeśli wydają się wam nieodpowiednie lub nieistotne. Jeżeli nie znacie odpowiedzi na pytanie, powiedzcie to i zapewnijcie, że poszukacie odpowiedzi.

Mówcie konkretnie, używając prostych, zrozumiałych dzieciom słów. Przekazujcie dzieciom tylko te informacje, które są istotne na tym etapie. Ale nie ograniczajcie się do mówienia, że ​​ktoś jest chory. Osoba chora może powiedzieć dziecku: gdzie jest choroba; jak się teraz czuje; kiedy jest kolejna wizyta u lekarza; kiedy trzeba będzie pójść do szpitala; kiedy na „chemię”; co to jest „chemia”; jak będzie wyglądało leczenie. Uprzedźcie dziecko o możliwych skutkach ubocznych leczenia, że mogą wystąpić nudności, wysypka, zmęczenie i osłabienie oraz pogorszenie ogólnego samopoczucia, mogą wypaść włosy.

Wyjaśnijcie dziecku, że przygnębienie osoby chorej, jej wahania nastroju, drażliwość, zwiększona wrażliwość nie są spowodowane zachowaniem dziecka, ale jest to reakcja na poważną chorobę.

W zależności od sytuacji możecie dać dzieciom nadzieję, powiedzieć im, że to bardzo poważna choroba, że leczenie potrwa długo, ale wy i lekarze zrobicie wszystko, co w waszej mocy, aby wrócić do zdrowia.

Bądźcie przygotowani na przekazywanie informacji dzieciom w ich własnym tempie. Mogą potrzebować czasu, aby zrozumieć, co się dzieje, nie trzeba ich poganiać. Dzieci mogą chcieć wrócić do rozmowy później, mogą zadawać te same pytania kilka razy. W ten sposób starają się zrozumieć, co się dzieje, zwłaszcza, jeżeli są to dzieci w wieku przedszkolnym.

Nastolatki mogą potrzebować więcej czasu, aby przyjąć i przetworzyć informacje. Mogą potrzebować więcej informacji o przebiegu choroby, o tym, jak zmieni się życie rodzinne, co się zmieni w ich życiu. Dajcie im szansę na podzielenie się swoimi doświadczeniami. Nastolatki, mimo demonstrowanej niezależności, nadal oczekują wsparcia i zrozumienia od bliskich.

Jeżeli macie trudności z przeprowadzeniem trudnej rozmowy ze swoimi dziećmi, możecie zwrócić się o pomoc do specjalisty, który doradzi, jak wybrać właściwy sposób komunikacji z waszymi dziećmi, żeby wspólnie przetrwać ten trudny etap w życiu rodziny.

Znalezione obrazy dla zapytania: znak zapytania emotka

Jak rozmawiać z dziećmi o raku?

W naszej kulturze choroba onkologiczna nadal jest postrzegana jako stygmatyzująca, unika się więc mówienia o niej. Choroba, o której się nie mówi nabiera przerażającego obrazu, a diagnoza onkologiczna często jest traktowana jako wyrok śmierci. Osoba chorująca na raka nieraz zostaje odizolowana od rodziny, szczególnie od dzieci. Dane statystyczne wskazują wzrost zachorowań na choroby onkologiczne. Zwiększenie częstotliwości zachorowań, niestety, nie wpływa zwiększenie umiejętności mówienia o raku.

Dzieci równie często jak dorośli stykają się z ciężką chorobą swoich bliskich. Najczęściej dowiadują się o tym nie wprost, a z urywków rozmów, których są świadkami, z pośredniej obserwacji tego, co się dzieje w domu. Rzadko ktoś decyduje się na szczerą rozmowę z dzieckiem o raku. Słysząc, że ktoś choruje na raka, dzieci zaczynają wyobrażać sobie straszliwego skorupiaka, który osiadł w ludzkim ciele i nieubłaganie zjada je od wewnątrz. Wyobraźnia dzieci, wspomagana obrazami z obejrzanych filmów, tworzy przerażające scenariusze. Czasami takie, które nawet nie przyszły by do głowy dorosłemu.

Jak dorosły może powiedzieć dziecku o swojej chorobie?

Oto kilka przykładów, w jaki sposób dorosły może powiedzieć dziecku, że ma raka.

Lekarze powiedzieli mi, że mam chorobę, która się nazywa rak. To nie znaczy, że rak ze szczypcami i wąsami jest we mnie, to tylko taka nazwa choroby. Oznacza to, że mam guza tam, gdzie nie powinno go być. (Możemy powiedzieć dziecku w którym miejscu jest choroba.) Dlatego potrzebuję operacji, żeby usunąć ten niepotrzebny guz. Potem lekarze podadzą mi lekarstwo, żeby zapobiec ponownemu pojawieniu się guza ”.

Możemy też powiedzieć w ten sposób:

Mam chorobę onkologiczną, co oznacza, że ​​w moim organizmie są komórki, które nie działają prawidłowo i nie rozwijają się tak, jak powinny. Aby to naprawić, będę musiał pójść na jakiś czas do szpitala. W szpitalu lekarze będą mnie leczyli specjalnymi lekami, które niszczą te nieprawidłowe komórki. Po tych lekach czasami będę czuł się zmęczony, bardziej rozdrażniony, będę chciał więcej spać. Mogę zacząć spędzać z tobą mniej czasu, bo będzie brakowało mi sił. Ale te leki będą niszczyły nieprawidłowe komórki i jest szansa, że ​​wyzdrowieję, odzyskam siły i dobry humor. „

Aby wyjaśnić dziecku, czym jest choroba onkologiczna, możecie mu powiedzieć, że „nasze ciało składa się z bardzo małych cząstek zwanych komórkami. Każda komórka ma swoje zadanie. Grupy komórek są odpowiedzialne za różne części ciała. Aby nasz organizm był zdrowy i funkcjonował, wszystkie komórki muszą dobrze wykonywać swoją pracę. Czasami zdarza się, że niektóre komórki przestają działać tak, jak powinny. Wpływa to na inne komórki, zaburzając funkcjonowanie wielu zdrowych komórek. To tak, jakby na przykład zepsuło się koło twojego samochodziku, bez niego nie może on jeździć jak należy, trzeba go naprawić. Czasami się zdarza tak, że nieprawidłowe komórki zaczynają się namnażać i wówczas rozwija się choroba onkologiczna, powstaje guz wewnętrzny, który nazywamy guzem rakowym. Aby organizm znów był zdrowy, konieczne jest usunięcie tego guza.”

Jeżeli dziecko chce wiedzieć, jak wygląda leczenie, możecie mu powiedzieć, że lekarze opracowali kilka sposobów radzenia sobie z chorobą. Mają specjalne urządzenia, które oddziałują na nieprawidłowo rozwijające się komórki niewidzialnymi falami i niszczą je. Czasami guz jest usuwany podczas operacji, jest po prostu wycinany. Czasami chory otrzymuje specjalne leki, które niszczą guz.

Nastolatki zazwyczaj informacji o chorobie szukają w internecie. Informacje te nie zawsze są zgodne z prawdą. Warto wspólnie z lekarzem prowadzącym omówić, w jaki sposób należy powiedzieć nastolatkowi o określonej chorobie. Jaką informację mu przekazać. Młodzież często nie tylko już słyszała o raku, ale też zetknęła się z chorobą onkologiczną przyjaciela, kolegi z klasy, sąsiada lub osoby bliskiej. Dlatego przed rozpoczęciem rozmowy z nastolatkiem należy zapytać, co wie o chorobie, w jaki sposób ją rozumie.

Każda rodzina ma swój własny sposób komunikowania się, swoje zasady prowadzenia ważnych rozmów. Powinno się to uwzględnić podczas rozmowy z dziećmi o raku.

Ważne jest poinformować, że ani dziecko ani nikt inny nie zrobił niczego, co mogłoby przyczynić się do choroby bliskiej osoby. To czy ktoś bliski zachoruje na raka czy nie, nie zależy od zachowania dziecka. Ważne jest, aby zapewnić dzieciom, że cokolwiek się stanie, nie zostaną one pozostawione same i zawsze znajdzie się ktoś, kto się nimi zaopiekuje i wesprze. Wyjaśnijcie dzieciom, że rak nie jest chorobą zakaźną i nie należy unikać spotykania się z osobą chorą. Można się do niej przytulić, objąć. Zapewnijcie dzieci, że jeśli mają jakieś pytania lub chcą podzielić się swoimi uczuciami, zawsze mogą się do was zwrócić i zawsze zostaną wysłuchane.

Jeżeli wytłumaczenie dziecku, co się dzieje, jest dla was zbyt trudne, poproście o pomoc kogoś, komu ufacie lub poszukajcie profesjonalnej pomocy.